
Już w sobotseniorzy MKS-u staną przed kolejną szansą na zakończenie serii porażek. By poprzestać na liczbie cztery, trzeba będzie pokonać w hali WOSiR Energę Warmia Olsztyn.
Trudno sobie wyobrazić lepszy moment na przełamanie. Rywal MKS-u to bowiem czerwona latarnia tabeli Ligi Centralnej, która w piętnastu kolejkach punktowała tylko dwukrotnie. Z drugiej strony trudno też uznać, że gospodarze uchodzą za murowanego faworyta. Jedną z dwóch drużyn, którą Warmia pokonała jest bowiem właśnie MKS. Miało to miejsce 1 października 2022, a olsztynianie w swojej hali wygrali dość pewnie 30:26. Zresztą były to ostatnie do tej pory punkty olsztynian w rozgrywkach, co oznacza, że w następnych meczach przegrali z wszystkimi pozostałymi zespołami. Poza tym ostatnie trzy mecze przegrali różnicą siedmiu bramek, a ostatni wyrównany mecz stoczyli 10 grudnia 2022 w Przemyślu, gdzie ulegli Orlenowi 26:28.
W sezonie 2021/22 MKS uległ Warmii na wyjeździe jedną bramką, a u siebie zwyciężył różnicą dwóch goli. Z kolei przed tygodniem Warmia uległa u siebie Olimpii Piekary 27:34, ale nasz zespół też się nie popisał w Żukowie. Co ciekawe, z tym samym Żukowem, który Warmia rozgromiła u siebie 25:16. Było to jednak bardzo dawno, bo w…pierwszej kolejce obecnego sezonu. Najlepszym strzelcem Warmii jest Marcin Malewski, który w piętnastu meczach zdobył 65 bramek. Zresztą dla niego, czas jakby stanął w miejscu, gdyż najbardziej doświadczony zawodnik i menadżer klubu w jednej osobie za dwa miesiące skończy 41 lat.
Na pewno nie jest korzystny dla naszej drużyny fakt zmiany akurat w tym momencie na stanowisku trenera u rywali. Po dwunastu porażkach ligowych z rzędu podziękowano bowiem w Olszynie Dariuszowi Molskiemu, a nowym szkoleniowcem został Karol Adamowicz. Nowym - starym można powiedzieć, gdyż dla dobrze znanego w olsztyńskim środowisku piłki ręcznej wychowanka warszawskiego AWF-u jest to drugie podejście do prowadzenia Warmii. Ponownie zatrudniono go w roli strażaka, ale miejmy nadzieję że wielunianie nie doświadczą na własnej skórze efektu tzw. nowej miotły.
Siedem porażek MKS-u w ośmiu ostatnich meczach spowodowało, że nasz zespół z czwartego miejsca spadł na dziesiąte. Dlatego - jak mówi trener Grzegorz Garbacz, sytuacja dojrzała do tego, że nie ma sensu dzielić rywali na mocnych i słabych, gdyż punkty trzeba zdobywać z każdym. Tym bardziej w sobotnim meczu. Ewentualna wygrana podbuduje zespół psychicznie i pozwoli odetchnąć przed serią kolejnych meczów za sześć punktów, czyli z sąsiadami w tabeli.
Sobotnie spotkanie w hali WOSiR, którego sponsorem jest Przedsiębiorstwo Komunalne Spółka z o.o. w Wieluniu, rozpocznie się o godzinie 18.00. Poza tym tradycyjnie mecz będzie można oglądać w systemie PPV na platformie Insports.tv



